Relacja uczestnika:
Byłem jedną z osób dla których rejs po Dunaju był pierwszym poważnym doświadczeniem walki z wodnym żywiołem, stawianiem grota, buchtowaniem lin, unikaniem bomu czy też gotowaniem wody we wnętrzu płynącego jachtu (sprawność Kuka zdobyta). Mógłbym się tutaj wiele rozwodzić o przeprawach przez śluzy, kontroli wodnej policji albo naprawie uszkodzonego steru kawałkiem blachy z Alfy Romeo, ale myślę że najbardziej zapadające w pamięć jest uczucie które towarzyszy, trzymającemu ster żeglarzowi, kiedy złapie wiatr w żagle, a przechylony jacht pomknie przez fale pięknym halsem.
Relacja uczestniczki:
Gdy dobrze zawiało to można było poczuć się jak zdobywca świata.
W trakcie rejsu miałam urodziny. Taka dobra harcerska tradycja mówi, że osoba która ma urodziny jest wrzucana do wody, więc ze mną właśnie tak się stało. Najpierw oblana wiadrem, abym myślała że to tyle, a potem wrzucona do Dunaju. Boooo Dunaj jest po prostu super!
Post Views: 330