Ostatni etap naszej dunajskiej włóczęgi rozpoczęliśmy w Belgradzie. Zapowiadane burze wstrzymały wypłynięcie, więc daliśmy sobie dzień luzu w bazie Jedriličarskiego Klubu Zemun. Czas wykorzystaliśmy nie tylko na odpoczynek, ale też na szkolenie załóg – m.in. ze składania masztów. W poniedziałkowy poranek ruszyliśmy już w pełni przygotowani.
Już na starcie pojawiła się drobna przygoda: awaria silnika na jednym z jachtów wymusiła szybkie przeholowanie jednostki alongside, zanim nurt i wiatr zniosły nas na mieliznę. Potem jednak rejs upływał spokojniej – i wreszcie z wymarzonym baksztagiem, którego brakowało nam wcześniej.
Postój w malowniczym Smederevie, pierwszej stolicy Serbii, był tylko przedsmakiem Żelaznej Bramy – słynnego przełomu Dunaju między Karpatami a Górami Wschodnioserbskimi. O tutejszych kapryśnych wiatrach ostrzegały nas i locje, i żeglarze z Zemunu – słusznie, bo nocna wichura dała o sobie znać.
Oddając salut banderą pod twierdzą Golubac, miejscu śmierci Zawiszy Czarnego, mierzyliśmy się już z naprawdę solidną falą i wiatrem, niczym Williwaw w kanałach Patagonii. Na szczęście później aura złagodniała i mogliśmy rozwinąć żagle, podziwiając monumentalne skalne ściany po obu stronach rzeki.
Po kilkunastu godzinach żeglugi dotarliśmy na gościnny camping „Cazanele Dunării” w zatoce Eșelnița. Następnej nocy natura zafundowała nam jeszcze gratisowy sztorm – sporo emocji, ale wszystko skończyło się szczęśliwie.
Ostatniego dnia ogromna śluza obniżyła nas o 30 metrów i w dobrych nastrojach dopłynęliśmy do Drobeta Turnu Severin. Tam zakończyliśmy wyprawę zwiedzaniem miasta i udziałem w pokazach festiwalu średniowiecznego.
W ciągu miesiąca i 4 etapów rejsu przebyliśmy przeszło 1000 km Dunaju i zdobylismy dziesiatki sprawności. Przepiękne miejsca, ogrom przygód, życzliwi i pomocni ludzie naptkani po drodze, pozostaną na zawsze w naszej pamięci.
To czas kiedy mogliśmy nie tylko odpocząć, ale także zdobyć nowe umiejętności żeglarskie i snuć plany działań wodniackich w naszych środowiskach.
Dziękujęmy wszystkim zaangażowanym w to przedsięwzięcie!

PS. Dziękujemy panu policjantowi granicznemu z Veliko Gradište, że nie kazał nam wracać po brakujące pieczątki do Belgradu

Patronat i wsparcie Nasza wyprawa odbywa się pod patronatem honorowym Wicemarszałka Senatu RP hm. Macieja Żywno.
Przedsięwzięcie zostało zrealizowane dzięki wsparciu Samorządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
Post Views: 402