Podrzucamy zdjęcia z tegorocznych kontrolowanych wywrotek jachtów!
Co roku organizujemy takie zajęcia, aby odpowiednio przygotować naszych kursantów na sytuację, w której jacht znajdzie się w wodzie — bo na wodzie warto być przygotowanym na każdą ewentualność.
Zaczynamy od przeliczenia załogi: „Ludzie ważniejsi od sprzętu!”
Następnie, aby uniknąć tzw. „grzyba”, czyli całkowitego odwrócenia łodzi masztem do dołu, pod maszt podkładamy koło ratunkowe, które pomaga zapobiec jego zanurzeniu. W tym roku tylko w 1 z 3 przypadków udało się uniknąć „grzyba”.
Kolejny etap to złożenie żagli pod wodą. I tutaj bardzo przydała się kursantom umiejętność sprawnego wiązania węzłów — zadanie trzeba było wykonać, gdy łódka była odwrócona do góry dnem, a wszystko oczywiście… w wodzie!
Na koniec próba obrócenia jachtu. Lina, która wcześniej służyła jako cuma, trafia na kabestan i przy pomocy dwóch osób udaje się odwrócić jacht z powrotem do właściwej pozycji.
Choć wielu kursantów stresowało się przed zajęciami, do kei wracali z uśmiechami na twarzach — i oczywiście cali mokrzy.















